Category Archives: Blog


Drukowanie

Co dalej z metropolią i regionem – moje tezy?

Teza 1
Toruń i Bydgoszcz razem mogą więcej. To powtarzany slogan, ale jest prawdziwy i odzwierciedla potencjalne szanse wspólnej metropolii, która może konkurować z Trójmiastem i Poznaniem.

Pod względem obszaru oddziaływania na obszar województwa kujawsko-pomorskiego, Bydgoszcz i Toruń posiadają utrwalone historycznie strefy oddziaływania, które tylko w niewielkim obszarze się pokrywają. Ani Bydgoszcz ani Toruń nie obejmują swym tradycyjnym, historycznym obszarem oddziaływania całego województwa kujawsko-pomorskiego. Właśnie w aspekcie ciążeń do tych miast w największym stopniu uwidacznia się ich komplementarność.

Więc to kolejny dowód, że dla prawidłowej obsługi całego regionu niezbędne jest współdziałanie obydwu miast.

Teza 2
Toruń i Bydgoszcz, szczególnie ostatnio posiadają bardzo skomplikowane wzajemne relacje, które charakteryzuje duży poziom konkurencji oraz politycznych inicjatyw sprzecznych z dążeniem do współdziałania. Mimo to, nawet teraz jesteśmy jeszcze w stanie nawiązać współpracę. Czynnik rywalizacji obu samorządów może wyzwolić dobrą konkurencję, która będzie wzmacniać Bydgoszcz i Toruń. Jednak musi się to odbywać przy założeniu, że finalnie doprowadzimy do powstania wspólnej metropolii.
Całkowicie naturalny jest fakt zabiegania przez samorządy i Bydgoszczy i Torunia o wykształcenie/osiągnięcie jak najwyższej pozycji w sieci osadniczej – takie działania można akceptować aż do czasu, gdy ta rywalizacja odbija się negatywnie na możliwości zarządzania regionu, bo wówczas aspiracje miast zaczynają być sprzeczne z interesem województwa jako kompletnego systemu społeczno-gospodarczego, w którym możliwości rozwojowe różnych miast i obszarów są ze sobą powiązane i wzajemnie uzależnione.
Nie zmienia to jednak faktu, że całkowicie naturalna rywalizacja dużych miast na pewnych płaszczyznach, absolutnie nie wyklucza współpracy na pozostałych. W przypadku rozwoju działalności metropolitalnych, niezależnie od rywalizacji Bydgoszczy i Torunia, obydwa ośrodki zyskują korzyści, które byłyby nie do uzyskania w przypadku rezygnacji ze statusu metropolii i dalszego rozwoju jako „samodzielnych” miast klasy regionalnej.
Teza 3
Nie oszukujmy się, dla zgodnej współpracy między Toruniem a Bydgoszczą nie ma racjonalnej alternatywy. Poza tą formuła są już tylko pozorne byty. Ich pozorność polega na niekonkurencyjności względem innych ośrodków metropolitalnych.
Potencjał Bydgoszczy i Torunia w zakresie cech istotnych dla oceny stanu metropolitalności jest na tyle niewielki, że tylko jego sumowanie pozwala na dokonywanie porównań z silniejszymi polskimi ośrodkami. W tym kontekście zaliczenie w KPZK 2030 duopolu Bydgoszcz-Toruń do ośrodków metropolii sieciowej ma charakter bardziej postulatywny niż potwierdzający obecny stan rozwoju. Jest też swoistym „ukłonem” ówczesnego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego wobec starań samorządu województwa kujawsko-pomorskiego o zaliczenie duopolu do tej kategorii ośrodków, bowiem osobny potencjał obydwu miast kwalifikuje je do zaliczenia nie do kategorii najwyższej – „metropolii krajowych”, a do kategorii niższej – „ośrodków krajowych”.
Warto też w skrócie zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt:
Potencjalnie dużym zagrożeniem dla Bydgoszczy i Torunia jest kontynuowanie programu wspierania w polityce regionalnej rządu regionów Polski Wschodniej. Wykształciło się przekonanie, że niezależnie od rzeczywistego stanu rozwoju, wymagają one wsparcia ze względu na peryferyjne położenie w Unii Europejskiej oraz niski poziom wskaźników makroekonomicznych (nie uwzględnia się jednak specyfiki tych obszarów wpływającej na kształtowanie tych wskaźników). Niestety, takie spojrzenie powoduje, że samorządom zwłaszcza Lublina, Białegostoku, czy Rzeszowa znacznie łatwiej będzie skutecznie lobbować na rzecz inwestycji rządowych – co w stosunku do braku stymulowania rozwoju kujawsko-pomorskiego należy odbierać jako „nierówną konkurencję”.

Teza 4
Rozwój Metropolii Bydgosko-Toruńskiej to przede wszystkim interes województwa, a nie kraju.
Z analizy przestrzennego rozmieszczenia ośrodków regionalnych w Polsce wynika, że metropolia bydgosko-toruńska nie jest niezbędnym elementem krajowej sieci osadniczej. Odległość pomiędzy silnymi ośrodkami regionalnymi – Trójmiastem a Poznaniem, jest na tyle niewielka, że z punktu widzenie realizacji interesów państwa polskiego, przestrzeń województwa kujawsko-pomorskiego może być obsłużona w zakresie usług regionalnych i metropolitalnych przez te ośrodki. Oznacza to, że w polityce krajowej nie będzie presji rozwoju Bydgoszczy i Torunia jako ośrodków istotnych dla krajowej sieci osadniczej – raczej spodziewać się można stymulowania rozwoju mniejszych miast, ale oddziałujących na regiony peryferyjne kraju – jak Białystok, Lublin, czy Rzeszów.
Z punktu widzenia interesów państwa, terytorium Polski może być obsłużone przez mniejszą, niż wskazana w KPZK 2030, liczbę silnych ośrodków miejskich. Jest także oczywiste, że metropolia bydgosko-toruńska nie może liczyć na przychylność Gdańska i Poznania – którym to ośrodkom „zabiera” przestrzeń (konkuruje o bazę ekonomiczną), a w przypadku niepowodzenia tworzenia metropolii będzie w sposób naturalny ciążyła i uzależniała się od usług realizowanych przez te miasta.
Jest to szczególnie istotne dla województwa pomorskiego, które zajmuje małą powierzchnię w stosunku do potencjału Trójmiasta.

construction-835437

Inwestycje (nie)powiatowe

Nie wyczujesz Panie, co w głowach Pani Premier i jej ministrów siedzi! Chodzi o pieniądze na ważne inwestycje dla regionu, ale i dla nas – mieszkańców powiatu toruńskiego.

Od kilku miesięcy walczę, jako senator razem z innymi parlamentarzystami i samorządowcami  o budowę trasy S10 na odcinku od Bydgoszczy do Torunia i dalej do Lipna w kierunku Warszawy.

Poprzedni rząd wpisał ją do Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023. Co było niemal pewną gwarancją, że ekspresówka powstanie. Nie wiedzieć czemu obecny rząd zarządził wielki przegląd inwestycji wpisanych w tym programie. Może chodzi o to, że wszystko, co PO zatwierdziło, wymaga potwierdzenia przez PiS? Może to pieniądze? Plotkuje się, że ta trasa, jak wiele innych przedsięwzięć może paść ofiarą powszechnej zrzutki na Program 500plus.

Generalnie drżę o wszystkie zaplanowane przez samorządy inwestycje, i te duże, jak S10, czy nowa tama na Wiśle, czy te nieco mniejsze, jak lewoskręt w Łysomicach, czy nowe węzły na A1 w Kiełbasinie i Dźwierznie, o  które walczą władze Gminy i Miasta Chełmży.

Przypomina mi się, jak za poprzednich jeszcze rządów PiS prezes Jarosław Kaczyński stwierdził – o zgrozo! -, że rządowych środków na nowy most w Toruniu nie będzie, bo to inwestycja w istocie powiatowa…  .

Widać, że Rząd Prawa i Sprawiedliwości może i łaskawe dla finansowania centralnych inicjatyw, tworzących IV RP, zbytniej łaskawości wobec pomysłów Polski samorządnej nie wykazuje. Zobaczymy jaki będzie bilans zamknięcia 4 lata. Ile zbudowano dróg, mostów, węzłów, czy linii kolejowych?. Po tym poznamy, czy były to rządy gospodarskie?

Illuminated footbridge over Zglowiaczka River in Wloclawek

Rząd, tama, jama

Ostatnie dni to pasmo egzotycznych i czasami trudnych do zrozumienia wydarzeń, które rozpalały krajowe i lokalne media.
Zacznijmy od tego, co dla nas najważniejsze, czyli bezpieczeństwo. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że może nas wszystkich zalać, bo Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska unieważniła pozwolenie na budowę nowej tamy na Wiśle. Nie pomogły argumenty, że stara tama we Włocławku nie daje rady, że generalnie może być słabo, jeżeli przyjdzie większa woda. Mądrale z RDOŚ orzekli, że budowa nowego stopnia może wpłynąć źle na żuczki, żabki i ptaszki w tym rejonie.

No oczywiście, że wpłynie, bo to inwestycja ogromna i ingerująca w przyrodę! Jednak te same mądrale nie pomyślały, że jak nie zrobimy nic, to rozlewająca się Wisła zniszczy siedliska tych samych żuczków, żabek i ptaszków razem z miastami i wsiami naszego regionu.

Rząd w tym czasie też nie próżnował. Uchwalono Program 500 ale minus. Bo się okazało, że kampania wyborcza jedno, a twarda finansowa rzeczywistość drugie. Można stwierdzić, że pierworodnym nigdy nie jest łatwo. Teraz szczególnie, bo będą mieli świadomość, że rodzice od kogoś musieli zacząć. To smutne, ale niestety prawdziwe.

Na koniec sprawa jamy. Jamy, która powstanie dzięki zacięciu Ojca Dyrektora do źródeł energii odnawialnej. W tym przypadku już niedługo wszyscy będziemy kąpać się w solankach i ciepłych termach. Wszystko za sprawą decyzji Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, który da fundacji Ojca Rydzyka 26 milionów na odwierty geotermalne. Mam głęboką wiarę i nadzieję, że środki te, nie tylko nie wsiąkną w glebę, ale będą motorem rozwoju lokalnego rynku.

blog-prev

Metropolia, czyli czas męskich decyzji

Oj dzieje się, dzieje w sprawie metropolii! Już nie tej, o którą wszyscy zabiegali, tej z rozsądku, tej, która mogłaby rozruszać region – czyli bydgosko-toruńskiej. Dzieje się sporo, bo oto politycy z „miasta za lasem” – tak o Bydgoszcz tu chodzi, wymyślili metropolię swoją, tą upragnioną, bez Torunia.

Nie będę wyzłośliwiał się nad bezsensem tego projektu, choć wspomnę, że ma ona tyle wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, finansami i obowiązującym prawem, co pomysł budowy „Gwiazdy Śmierci” na orbicie okołoziemskiej.

Argumenty przegrały z politykierstwem i krótkowzrocznością. Teraz musimy otrząsnąć się i zacząć myśleć w kategoriach ratowania potencjału i ambicji przy współpracy innymi partnerami. Kiedy po raz pierwszy, jako polityk zacząłem mówić o projekcie zawarcia porozumienia z Grudziądzem   i Włocławkiem, usłyszałem, że to ryzykowny pomysł. Bo do tej pory ich nie zauważaliśmy, bo słabe powiązania, bo daleko, etc. Teraz na każdym kroku spotykam się z zainteresowaniem projektem. Samorządowcy z Włocławka, Grudziądza i gmin, m.in. z powiatu toruńskiego już deklarują chęć rozpoczęcia rozmów. Na tym etapie konieczne jest zlecenie analiz, czy nam się to opłaca i czy jest to prawnie możliwe.

Te trzy miasta muszą zdać sobie sprawę, że bez szukania alternatyw, pozostaną na marginesie zmian rozwojowych. Warto mieć na uwadze, że powstanie takiej metropolii powinno przynieść wiele korzyści dla gmin – wzmocni ich funkcję, będzie stymulować rynek pracy, zwiększy ich atrakcyjność inwestycyjną. Budujmy zatem więzi w oparciu o małe miejscowości, które uzupełnią potencjał przyszłej trójmiejskiej metropolii, to ona może zagwarantować dalszy rozwój regionu.